Pradziadek

15501491961_9b0231ca68_z.jpg

Sobotni wieczór. W powietrzu unosił się zapach grillowanej kiełbasy, a z oddali dochodził do moich uszu śpiew ptaków. Niemiecki, leżąc na ziemi, zajadał się gorącymi smakołykami rzuconymi przez mojego ojca . Ja natomiast zastanawiałem się nad ostatnimi słowami, jakie padły z ust żywiciela mojego psa: „Twój pradziadek to kawał skurwysyna był…”.

Czytaj dalej »

Miłość

2328304740_94c9630e3e_o.jpg

On piętnastoletni chłopak, ona zaś trzynastoletnia dziewczyna. Już za dzieciaka spędzali ze sobą mnóstwo czasu – wspólne zabawy i oglądanie bajek – lecz dopiero w wieku dojrzewania poczuli coś głębszego, niż tylko przyjaźń. Miłość stawała się coraz silniejsza, dosłownie buzowała w sercach.

Czytaj dalej »

Złodziejka

473137244_6cde378417_b.jpg

Z końcem tygodnia przyszła i wypłata. Stanąłem autem pod sklepem, aby K-Git mógł w końcu zapłacić za światło, bo od ponad miesiąca albo przepijał pieniądza, albo je gubił w dniu ich dostania. Wchodząc do budynku zagadnął kobietę grubo po czterdziestce – obdrapaną, z posiniaczonym lewym okiem. Po zamienieniu kilku słów płeć „piękna” otwiera drzwi w moim samochodzie…

– To poczekamy sobie na pana, niech zapłaci – rzuciła i z bezzębnym uśmiechem próbowała usiąść na fotelu. Niemiecki zaczął warczeć.

– Co? – zapytałem, udając że nie słyszę.

– Usiąd… – nie dałem dokończyć.

– Wypierdalaj mi stąd – w ten sposób zakończyłem rozmowę i lekkim ruchem ręki zamknąłem drzwi.

– Tylko tak dogadasz się z ludźmi takiego pokroju – odezwało się psisko.

Czytaj dalej »

Człowiek z zasadami

28024980_646cb9c302_o (1).jpg

Przeglądałem coś w Internecie na temat szczęśliwego życia: jak je wieść i takie tam. Psisko natomiast katowało na głośnikach Combichrist.

– „My life, my rules!”, kurwa wasza mać! – krzyczał uniesiony endorfinami i alkoholem Niemiecki. – Pamiętasz Człowieka z zasadami? – rzucił pytanie, tym samym wybijając mnie z moich poszukiwań.

– Oczywiście, że tak. Takich ludzi się nie zapomina… – odpowiedziałem.

Czytaj dalej »

Przepis

na bloga.jpg

Tamtego wieczoru siedzieliśmy w pokoju i słuchaliśmy muzyki wydobywającej się z dziadowskich głośników laptopa. Dźwięk rozbijał się o cztery ściany i wpadał do naszych uszu, malując w naszych umysłach – za pomocą pędzla wyobraźni – wszelakie obrazy…

– O czym tak rozmyślasz Niemiecki? – zapytałem czworonoga.

– O przepisie…

– O jakim przepisie? – domagałem się sprostowania.

– Na „Alkoholowy Halun”.

Czytaj dalej »

Miły Facet

9033886586_a133563e76_b.jpg

Często można było ich spotkać pod moim domem. Nie ma co się dziwić, w końcu mieszkam w „centrum” wsi, gdzie do sklepu mam dosłownie rzut beretem.

Zazwyczaj przesiadywali na murku i rozmawiali z różnymi osobami. Lubili ich moi rodzice, lubił ich i K-Git. Ona posłuszna żona. On natomiast kulturalny, z dobrym poczuciem humoru i z dużą inteligencją. No po prostu Miły Facet wraz ze swoją kobietą.

Czytaj dalej »

Stwórca

5976296766_598fcbca83_o.jpg

Pod telewizorem znajdował się stary odtwarzacz VHS, pamiętający okres świętości małżeństwa moich rodziców. Czasami lubię wrócić do czasów dzieciństwa i tych starych urządzeń. Ale tylko na chwilę.

– Gotowy? – zapytał mnie Niemiecki.

– Tak.

Czytaj dalej »

E.

22081127272_0b66417738_z.jpg

 

E. pamiętam wyłącznie z podstawówki. Nie wyróżniała się na tle innych dziewczyn: cicha, nieśmiała, zamknięta w sobie. Miała problemy z nauką, więc kwestią czasu było, że w końcu odsiedzi swoje. Stało się to w czwartej klasie, lecz po krótkim czasie odeszła z naszej szkoły. Trafiła do bidula. Zapytałem wtedy parę osób z jej bliższego otoczenia, co takiego się stało, że właśnie tam musiała trafić. Odpowiedź była jedna: „Jej rodzice chlali”.

Czytaj dalej »