Złodziejka

473137244_6cde378417_b.jpg

Z końcem tygodnia przyszła i wypłata. Stanąłem autem pod sklepem, aby K-Git mógł w końcu zapłacić za światło, bo od ponad miesiąca albo przepijał pieniądza, albo je gubił w dniu ich dostania. Wchodząc do budynku zagadnął kobietę grubo po czterdziestce – obdrapaną, z posiniaczonym lewym okiem. Po zamienieniu kilku słów płeć „piękna” otwiera drzwi w moim samochodzie…

– To poczekamy sobie na pana, niech zapłaci – rzuciła i z bezzębnym uśmiechem próbowała usiąść na fotelu. Niemiecki zaczął warczeć.

– Co? – zapytałem, udając że nie słyszę.

– Usiąd… – nie dałem dokończyć.

– Wypierdalaj mi stąd – w ten sposób zakończyłem rozmowę i lekkim ruchem ręki zamknąłem drzwi.

– Tylko tak dogadasz się z ludźmi takiego pokroju – odezwało się psisko.

Dawniej była kimś. Piękna kobieta, na której to spoczywał wzrok niejednego mężczyzny. Mogła mieć każdego. Jednym słowem – lalka. Dzięki swoim wdziękom poznała bogatego faceta, z którym po krótkim czasie stanęła na ślubnym kobiercu. Ich miłość była wielka, czego dowodem jest dwójka dzieci: syn i córka. Warto również dodać, że jej mąż zarabiał grube pieniądze za granicą, a każdy jego powrót odbijało piętno drogocennej biżuterii na jej szyi. Żyła jak w bajce. Miała wszystko, czego jej dusza mogła tylko zapragnąć. Niestety, brak jakichkolwiek problemów dawał o sobie znać…

– Od dobrobytu jej się w dupie poprzestawiało. Nie ma co się oszukiwać – wtrącił się Niemiecki.

Tę pustkę zaczęła wypełniać za pomocą alkoholu: od jednej lampki co wieczór, po butelkę. Potem nawet i za dnia wychylała po pół litra. Zaniedbała dom i bachory, a powroty męża nie były już sielanką. Kulminacja nastąpiła, gdy nasza bohaterka popadła w tak silny alkoholizm, że zaczęła wynosić rzeczy z domu, aby je komuś po taniości sprzedać, a zysk z tego przepić. Na wieść o tym, co zrobiła z biżuterią jej wybranek serca nie wytrzymał. Doszło do rękoczynów. W tamtym momencie miłość się skończyła.

Z każdym jego powrotem jej twarz była coraz bardziej poobijana. Nie tylko mąż się nad nią znęcał, ale też i syn. Oczywiście, nie mogąc liczyć na żadną pomoc finansową z ich strony, postanowiła kraść. Czasami jej się to udawało, a czasami nie, o czym świadczyły kolejne siniaki na jej aparycji. Sytuacja znowu się zmieniła, gdy po okolicy rozeszło się, że chodzi po domach i zabiera ludziom drogie rzeczy. Złodziejka postanowiła zmienić fach z chamskich malwersacji na… prostytuowanie. Z kradzieży tak do końca nie zrezygnowała; jak się okazja nadarzyła, to z miłą chęcią coś podpierdoliła.

Czasami widujemy ją, jak siedzi i żebrze o piwo. Pobita, z opuchniętą przez promile i zniekształconą twarzą, ubrana w potargane i brudne łachmany. Raz także byliśmy świadkami przyłapania jej na podkradaniu wyrobów tytoniowych. Kobieta, której ukradła fajki nie cackała się i z impetem uderzyła ją w twarz, aż naszej bohaterce jedzenie z reklamówki wypadło…

– Pewnie zajebała komuś – odezwał się pies, uprzednio nawilżając swoje gardło piwem. – Ciekawi mnie, ile z niej zostało prawdziwej kobiety.

– Nie wiem. K-Git sam mówił, że ona nawet nie pamięta, co robiła dziesięć minut wstecz – starałem się odpowiedzieć. – Pewnie jakaś cząstka w niej tkwi, lecz reszta to bariery wytworzone przez alkohol. Chuj wie, czego ona nie piła w sumie.

– Piękny przykład.

– Czego?

– Jak człowiek może zlecieć z góry, jebnąć o dno i jeszcze kopać… Przestać żyć już za życia i tylko wegetować. Nieświadom niczego…

– Dokładnie. Jedynie szkoda mi tego, że wobec takich ludzi trzeba twardo: „wypierdalaj”, bo inaczej nie zrozumieją. Raz do domu chciała wejść, to też nie reagowała na prośby matki przecież, aby wyszła. Musieliśmy działać.

– Pamiętam. Jebało od niej niesamowicie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s